
W dniu dzisiejszym na sklepowych półkach pojawiła się nowa płyta Tides From Nebula p.t. “Earthshine”. Do realizacji całego przedsięwzięcia przyłączył się w roli producenta Zbigniew Preisner. Wspólna praca nad wydawnictwem zespołu, była dla dwóch stron cennym doświadczeniem. Płyta “Earthshine” to energetyczne i emocjonalne brzmienie post – rocka, wykonane na najwyższym poziomie.
Dla zespołu praca nad nowym albumem była dużym wyzwaniem ale i ogromną przyjemnością. Dodatkowo współpraca z jednym z największych filmowych kompozytorów okazała się dla grupy życiową lekcją – “Pan Preisner jako producent miał duży wpływ na brzmienie tej płyty – nauczył nas wiele, pokazał nam drogę, którą zgodziliśmy się obrać i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Otworzył nam głowy na myślenie globalne, na celowanie jak najwyżej. Od samego początku byliśmy bardzo ciekawi, co wyniknie ze współpracy uznanego kompozytora muzyki klasycznej, filmowej i młodego zespołu rockowego.”
post-rock.pl objęło Earthshine patronatem medialnym
napisał:
…lecę nabyć drogą kupna
napisał:
Bez sensu brać wysyłkowo pre order z Metal Mind’u. Miało być przed 9 a będę miał później niż nabywający droga kupna. Chlip chlip.
napisał:
Napisz, czy było warto czekać
@ Docent: podziel się wrażeniami po odsłuchu!
napisał:
Zamówiłem i ciągle czekam. Też mi preorder
napisał:
Wykrakałem
Dzisiaj płyta czekała na mnie na poczcie. Btw szkoda, że chłopaki nie zdecydowali się na winyl …
napisał:
@Bazi: z tego co gdzieś wyczytałem miał być winyl. Na pewno się rozmyślili?
Do mnie póki co średnio przemawia Earthshine. Za dużo zwolnień, za mało rocka i uderzenia solidniejszego. Czasami jakoś tak płasko. Może się skończyć tak, że rzucę w kąt i wrócę do Aury.
napisał:
@fedek6: hmm… możliwe, że ma być, ale po przesłuchaniu Earthshine na CD nie jestem już taki pewien, czy go kupię … Ale na Aurę na czarnym placku bym się skusił
Rzeczywiście, po pierwszym i drugim przesłuchaniu nowy album TFN nie miażdży.
napisał:
@fedek6
Ja zamówiłem w pre-order i dostałem płytę 4maja
Mi się płyta podoba, jest to inna płyta od Aury. Tu bardziej liczą się pewne smaczki zdecydowanie mniej jest gitarowego naparzania
, zdecydowanie ta płyta w zamyśle pewnie nie miała miażdżyć
Jak dla mnie płyta bardzo dobra, choć nie tak genialna jak Aura.
napisał:
@RoninAntimatter:
Pewnie masz rację z tym, że płyta nie miała miażdżyć. W takim razie przyczepić się można do hasła reklamowego, mianowicie do słowa „energetyczne”. W tym przypadku większy nacisk poszedł na „emocjonalne”. W tej chwili słucham „The Fall of Leviathan” i stwierdzam, że to jest to czego szukam w Tides’ach.
Przyzwyczaję się pewnie do tej płytki. Pierwsze nocne odsłuchiwanie skończyło się głęboką fazą REM
Pozdrawiam!
napisał:
@fedek6
Natomiast przyznaje, że takie utwory jak „Caravans” też mnie zachwycają. Jedno co wiadomo na pewno po tej płycie to to że chłopaki maja mnóstwo pomysłów na granie, no i to właśnie mi się podoba 
Jasne, masz racje że bardziej powinni reklamować tą płytę hasłem: „emocjonalna” płyta
No ale w pewnej części ta płyta też jest właśnie „energetyczna” jak wspomnianym utworze:
„The Fall of Leviathan”, ja dokładnie tego samego szukam w Tides’ach
Pozostaje słuchać płyty namiętnie szczególnie wieczorami, no i czekać na kolejną płytę z nową porcją „Tidesowych” dźwięków
napisał:
…hmm no słucham , słucham czekam na jakieś tupnięcie płyta się skończyła a tu echo…:) słychać Preisner-a jak najbardziej
krótko mówiąc płyta wymaga słuchania zdecydowanie innym uchem ( nie Aurowym ) ja osobiście bardzo lubię takie płyty które po każdym odsłuchaniu są inne , inaczej wchodzą i mogę odkrywać nowe zakamarki i jej tajemnice uważam że to jest właśnie ta esensja !!!