

Tides From Nebula. O koncertach tej grupy piszemy ostatnio bardzo dużo, ale nie dzieje się to bez powodu. Warszawiacy są w świetnej formie koncertowej, co potwierdził finałowy występ z jesiennej trasy po Polsce. Ale nie uprzedzajmy faktów, zacznijmy od początku.
Koncert w sobotni wieczór w Progresji był zaskakujący od samego początku. Pierwsze (miłe) zaskoczenie wynikło z faktu, że koncert zaczął się bez żadnych poślizgów. Na dużej scenie punktualnie zameldował się NAO. Zespół zagrał treściwy set, który dobrze wróży im na przyszłość. Ich muzyka stanowi połączenie chwytliwego post-rocka zbudowanego na schemacie cicho-głośno z kobiecymi wokalami.
Po NAO na scenie zameldowali się groźnie wyglądający muzycy z Obscure Sphinx. „Będzie hardkorowo”, pomyślałem na widok wokalistki z zabandażowanymi dłońmi. I miałem jak najbardziej rację. Obscure Sphinx dał występ, którego klimat można porównać z Neurosis, ISIS czy polskim Bilndead. Ciężkim riffom towarzyszyły ekspresywne ruchy sceniczne wokalistki. Muzycy grający na instrumentach pokazali naprawdę wielką klasę.
Kiedy muzycy z Obscure Sphinx skończyli set, zaczął się najbardziej nieoczekiwany występ wieczoru. Oto na scenie zameldowało się dwóch gitarzystów. Jeden wniósł gitarę akustyczną, drugi elektryczną. Zaczęli grać kilka prostych chwytów gitarowych. Osoby nie znające wcześniej Letters From Silence patrzyły na scenę z zaskoczeniem uzupełnionym niewielką ilością niedowierzania, które minęły natychmiast w chwili usłyszenia głosu wokalisty. Świetna barwa, duża siła. Muzyka zabrzmiała świeżo i chwytliwie (wyobraźcie sobie formacje Piatnica w wersji rockowej – tak brzmi Letters From Silence). Zespół zebrał gromkie brawa i pozostawił widzów w oczekiwaniu na gwiazdę wieczoru – Tides From Nebula.
Tidesi dali bardzo długi występ, przeplatając dobrze znane kompozycje z „Aury” z kilkoma nowymi. Finałowym utworem był niesamowity „Tragedy Of Joseph Merrick”, po którym zespół był dwa razy wywoływany na bis. Na sam koniec muzycy podziękowali wszystkim fanom za wsparcie w czasie całej trasy i zapowiedzieli, że nowa płyta ukaże się już bardzo niedługo.
Cały koncert był świetnie dopracowany pod względem technicznym, oprawa wizualna robiła świetne wrażenie. Dobrym posunięciem było też zaproszenie jako support trzech odmiennych od Tides From Nebula zespołów, dzięki czemu każdy słuchacz mógł znaleźć coś dla siebie.
Poniżej porcja zdjęć:
NAO

Obscure Sphinx

Letters From Silence




Tides From Nebula








napisał:
YMMD with that asnwer! TX
napisał:
RB7Qp6 xjmlqfnqajgz
napisał:
PILDfR , [url=http://jwjfljuhidkn.com/]jwjfljuhidkn[/url], [link=http://tdqzshrtvcyi.com/]tdqzshrtvcyi[/link], http://akbqykqdsnkr.com/
napisał:
S5RmFQ gqaqzasrxdkz