W najbliższy weekend (29-31 października) Dorena po raz kolejny zawita do Polski dając trzy koncert: 29.10 Rockz (Gdynia), 30.10 Improwizacja (Łódź) i 31.10 MDK Batory (Chorzów).
Poniżej prezentujemy obszerny wywiad jaki udało się przeprowadzić Agencji Freakpointing z zespołem Dorena.
Freakpointing: Wszyscy graliście wcześniej w kapelach punkowych i screamo, czemu ostatecznie post-rock?
Dorena:: Droga od punk rocka do screamo, a następnie do post-rocka była dla nas naturalnym rozwojem. Screamo, które graliśmy we wcześniejszym zespole, miało wiele post-rockowych elementów, słuchaliśmy wtedy głównie Envy, La Quiete i Suis La Lune. Kiedy nasz wokalista odszedł, krok w stronę obecnego brzmienia zespołu nie był aż tak daleki. Zawsze uwielbialiśmy rozmarzone gatunki i długie struktury utworów charakterystyczne dla post-rocka. Mimo że na nowym albumie oddaliliśmy się od typowego brzmienia , podstawą w dalszym ciągu jest post-rock.
F: Obawiacie się, ze post-rock wkrótce stanie się bardzo powszechny i nudny? Jest mnóstwo młodych kapel, które brzmią jak kopie This Will Destroy You, God Is An Astronaut czy wasza.
D: Niestety post-rock zamiast być przestrzenią do szerokich eksperymentów z muzyką, okazuje się dość przewidywalnym i ścisłym gatunkiem. Z drugiej strony to ludzie tworzą definicje gatunków, więc taka kolej rzeczy była nieuchronna. Jest jednak w dalszym ciągu mnóstwo świetnych kapel hołdujących post-rockowi, a nawet wiele solidnie grających “kopii”. Post-rock jest żywy i ma się dobrze, ale nie wiele zostało miejsca na odtwórcze kapele. Żeby trafić na duże sceny i do szerokiej publiczności trzeba tworzyć nowe dźwięki.
F: Czemu De Omnibus Rebus Et Nonnullias Allis (z łac. “o wszystkim i jeszcze trochę”)? Czy to z powodu wielu odmiennych inspiracji wpływających na zespół?
D: Nasz perkusista zobaczył gdzieś tę sentencję i pomyślał, że akronim byłby dobrą nazwą dla zespołu. Reszcie podobało się znaczenie tych słów, więc przytaknęliśmy. Będąc głównie instrumentalną kapelą, podoba nam się tworzenie utworów, które są ścieżką dźwiękową dnia codziennego. Lubimy prowokować różne sytuacje i emocje u różnych odbiorców. Muzyka to uniwersalny język, ale ten sam utwór może mieć tysiące znaczeń. Nasze odczucia podczas tworzenia zawsze staramy się uchwycić w tytułach piosenek, podobnie było z nazwą zespołu.
F: Na Last.fm kawałek “Fantasia” ma zdecydowanie najwięcej odsłuchań. Nie wydaje się wam to trochę dziwne? W końcu brzmi raczej jaki intro do albumu.
D: Tak, to rzeczywiście bardzo dziwne. Ten numer nie był nawet w naszych zamysłach kiedy wchodziliśmy do studia aby zarejestrować “Holofon”. Pomyśleliśmy, że byłoby dobrze mieć krótkie otwarcie, które wprowadzi słuchaczy do albumu, “Fantasia” była wynikiem.
F: Czy Ci ludzie faktycznie nagrali chórki na “About everything and more” czy to po prostu przyjaciele, z którymi spędziliście trochę wolnego czasu?
D: To nasi przyjaciele, których zaprosiliśmy ostatniego dnia nagrań. Intencja była taka, żeby zaśpiewali w ostatniej części “Let us live”, kupiliśmy mnóstwo piwa żeby ich zachęcić. Rezultat jest naprawdę dobry, a po nagraniach zostaliśmy dłużej w studiu by świętować koniec rejestracji materiału. Później przenieśliśmy się do pobliskiego klubu.
F: Studio wygląda przytulnie, należycie do jednej z tych kapel, które lubią zaszyć się w małej chatce gdzieś w lesie? Czy raczej preferujecie profesjonalne studio z najnowszymi zdobyczami technologii?
D: Zdecydowanie przytulne miejsca, jednak nie mogą zaszkodzić jakości nagrań. Studio Nacksving (to ze zdjęcia) zdecydowanie ma wszystko czego potrzebujemy. To dobrze wyposażone miejsce w centrum Göteborga, w którym czujemy się jak w domu, a to dla nas bardzo ważne. Na pewno wrócimy do niego w przyszłości.
F: Krążą w internecie głosy o tym, że “About everything and more” to zawód, że nie jest to materiał tak świeży i zaskakujący jak poprzedni album. Nie wydaje się wam, ze dla niektórych osób idealnie byłoby gdybyście w kółko nagrywali tę samą płytę?
D: Spodziewaliśmy się takich reakcji. Większość osób zdecydowanie dobrze wypowiada się o materiale, ale jednocześnie są osoby, które oczekiwały kontynuacji drogi obranej na “Holofon”. Mimo że w dalszym ciągu jesteśmy bardzo zadowoleni z pierwszego krążka był to czas kiedy dopiero zaczynaliśmy tworzyć post-rockową muzykę. Wydaje nam się, że dopiero teraz odnaleźliśmy naszą prawdziwą osobowość, a z pewnością w przyszłych nagraniach będzie słychać jeszcze inne oblicze kapeli.
F: Na profilach na Facebooku czy MySpace prosicie o pomoc przy bookowaniu koncertów, trudno rozplanować trasę po Europie?
D: Tak, to dość trudne. Zawsze udawało nam się poskładać wszystko do kupy, ale kiedy jest się małym zespołem każdy termin to walka o występ. Co ciekawe łatwiej jest zabookować dużo ciekawych koncertów w Europie niż u nas, w Szwecji. Podróżowanie jest naszą ulubioną częścią grania w kapeli, gdyby nie Filip z It’s OK Booking zdecydowanie nie byłoby to możliwe.
F: Które państwo wspominacie najlepiej?
D: Niemcy, standard i dbałość o kapele jest tam na bardzo wysokim poziomie. Niestety na najbliższej trasie nie zagramy w Niemczech, ale na kolejnej bez wątpienia.
F: A jak wspominacie wizytę w Polsce?
D: Mamy kilka świetnych wspomnień z Polski. Bardzo dobrze wspominamy występ w małej kawiarni w Częstochowie, która z początku wydawała nam się okropnym miejscem na występ. Koncert był w rezultacie świetny, a publiczność przyjęła nas bardzo dobrze. Takie niespodzianki zawsze są przyjemne i dają dużo energii na kolejne występy.
« powrót do newsów